Boy, if life were only like this. If life were only like this.
Woody Allen, Annie Hall


niedziela, 14 kwietnia 2013

Telewizja dziś - check the meaning!



Telewizja, niegdysiejsze okno na świat wielu nastolatków (i nie tylko!), pełnoprawny członek przeciętnej rodziny staje się dziś przeżytkiem. Już nie będzie tragicznych w skutkach kłótni o pilota, powiedzenie „kto ma pilota, ten ma władzę” zupełnie traci więc na swoim znaczeniu. Tak, proszę Państwa! Idąc za słowami piosenki zespołu Daft Punk - ówczesny świat zmierza do całkowitej automatyzacji. Chęć ulepszania, usprawniania, pomniejszania i przyśpieszania świata doprowadził do tego, że medium to zupełnie traci na swoim dotychczasowym znaczeniu. Dlaczego tak się dzieje?
Zapewne jedne z najważniejszych przyczyn są tu dążenia wielkich koncernów technologicznych, które uwalniają na rynek, co rusz nowe, niezwykle atrakcyjne produkty. Bo niby jak człowiek XX wieku ma spokojnie przejść obok ofert najnowszych smartfonów, tabletów, laptopów i innych designerskich nowinek? Nowe praktyki użytkownicze doprowadziły do tego, że wszystkie możliwości innych nośników możemy skondensować w tym jednym, wspaniałym urządzeniu, które umożliwia nam korzystanie z różnorakich aplikacji. Zupełnie niepotrzebny jest już przecież statyczny moloch – telewizor. Wszelkie programy, seriale i newsy można przecież oglądać np. na komputerze osobistym za pośrednictwem odpowiednich usług i portali (VoD, różnorakie playery, witryny, dzięki którym jesteśmy w stanie oglądnąć ulubione seriale czy filmy). Wszak nie ma nic przyjemniejszego od oglądnięcia najnowszego odcinka Gry o tron w zatłoczonym autobusie podczas jazdy do domu! Najpotężniejszym pozytywem jest tu oczywiście „taka sytuacja”, gdzie nie musimy patrzeć przez 10 minut na nowe produkty Biedronki ani zachęcające buźki bankowców.

 
Rzecz jasna telewizja, starając się za wszelką cenę zatrzymać odbiorców, również stale się zmienia. Wprowadza nowe możliwości, odstępuje od sztywnych ram na rzecz preferencji ludzi zgromadzonych przed odbiornikami. Mam więc dostęp do internetu, gier, wypożyczalni filmów i innych aplikacji. Wydaje się jednak, że te innowacje nie są w stanie przyciągnąć odbiorców z powrotem.







Zastanawiając się nad ukierunkowaniem tego medium można zauważyć, że kiedyś telewizja nastawiona była na masowość (broadcasting). Decydowano się na wyświetlanie tych konkretnych programów, które mogły zgromadzić przed telewizorami jak największą ilość „potencjału konsumenckiego”. Opierając się na tym, co dla klienta (a może lepiej „produktu sprzedawanego reklamodawcom”) najbardziej zajmujące i ciekawe, największy prym wiodły programy rozrywkowe, seriale obyczajowe zbudowane na schemacie życia szarego człowieka (oczywiście odpowiednio wzbogacane nieustannymi tragediami, które ostatecznie prowadziły do zmartwychwstania któregoś z bohaterów). Z biegiem czasu jednak zaczęto myśleć o odbiorcach w bardziej przyzwoity sposób. Postanowiona skupić się na poszczególnych grupach użytkowników i podsunąć im programy, które znajdują się w kręgu ich zainteresowań (narrowcasting). Powstały bowiem wyspecjalizowane kanały tematyczne podkrojone pod konkretny i gotowy target. W polskich realiach można z pewnością wskazać takie kanały jak: TVP Kultura, TVN Style czy National Geographic (Polska). Bazowano w ten sposób na dużej lojalności ludzi wiernych swojej pasji czy wykrystalizowanym przekonaniom. Tak więc pojawiały się i tematyczne reklamy, gdzie np. w stacji telewizyjnej specjalizującej się w gotowaniu oferowano z ekranu nowy blender czy super-ultra nowoczesną maszynkę do mielenia.

Dziś wchodzimy w erę homecastingu, który w przeważającej części opiera się na fragmentaryzacji strumienia telewizyjnego. To właśnie widz ma decydować w 100 procentach, co ma ochotę oglądać i ,w którym momencie dnia. „Sama jestem sobie nadawcą” więc tym samym również sama programuje przesył informacji. Dlatego też szczyty popularności zdobywa dziś serwis Youtube, wypożyczalnie na życzenie czy chociażby „stare, dobre” DVD. Ten system z pewnością w znacznej mierze przyczynia się do tego, że telewizor powoli odchodzi w odstawkę, a odbiorcy użytkują nośniki, którymi łatwiej, szybciej i wygodniej jest się obsługiwać.

Aczkolwiek, nigdy nic nie wiadomo i może w niedalekiej przyszłości przesyt wszystkimi innowacjami technologicznymi sprawi, że człowiek zda sobie sprawę, że należy powrócić do natury? :))
Joanna O.








1 komentarz:

  1. Za dużo bodźców do nas napływa zewsząd. Później się dowiadujemy z raportów, że niecałe 30% społeczeństwa sięga po chociażby jedną książkę w ciągu roku. świetnie opisane, pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń